Ta strona używa plików cookies.
Polityka Cookies
Jak wyłączyć cookies? ROZUMIEM

Parafia Rzymskokatolicka p.w. św. Andrzeja Apostoła w Wyszkach

Historia parafii opracowana przez śp. ks. Eugeniusza Besztę Borowskiego

historia parafiiKs. Eugeniusz B. Borowski

 

Zarys dziejów parafii rzymskokatolickiej w Wyszkach 1457 - 2007

Wstęp.

W burzliwych dziejach Podlasia, żadna instytucja nie okazała się tak trwała jak parafia. W ciągu wieków zmieniały się podziały administracyjne województw, powiatów i gmin, zmieniała się nawet przynależność państwowa tych ziem, przemianom ulegały prowincje kościelne, metropolie i diecezje a parafie trwały i pozostają nadal, ciągle żywymi wspólnotami o charakterze religijnym, społecznym, kulturalnym a nawet administracyjnym. W XVI wieku, tak w Koronie jak na Litwie, parafie stanowiły jednocześnie podstawowe jednostki administracji państwowej. Do rzędu starych, choć nie najstarszych, rzymskokatolickich parafii na Podlasiu, należy parafia w Wyszkach. W tym roku mija 550 lat od fundacji pierwszego kościoła w Wyszkach. Chcemy dziękować Bogu za pięć i pół wieku głoszonego tu Słowa Bożego, szafowanych sakramentów i pielgrzymowania kolejnych pokoleń do domu Ojca. Przed oczyma, mamy jeszcze postać Ojca Świętego Jana Pawła II, który klęczy przed chrzcielnicą w kościele parafialnym w Wadowicach i mówi „Tu się wszystko zaczęło..”

1. Fundacja kościoła w Piórkowie - Wyszkach.

Na podstawie urzędowych kopii dokumentu fundacyjnego zachowanych w Archiwum Akt Diecezji Łuckiej w Siedlcach, możemy słowo w słowo odtworzyć treść tego dokumentu w tłumaczeniu z łaciny, na język polski:

„W Imię Pańskie Amen. W roku tysiąc czterysta pięćdziesiątym siódmym od Narodzenia Pańskiego, my Wisław, podsędek Ziemi Bielskiej i dziedzic na Piórkowie, wraz z moimi bratankami: Pawłem, Tomaszem, Andrzejem, Stanisławem i Jakubem, synami Klemensa, wszystkim i każdemu z osobna, kto będzie ten dokument odczytywał, pozdrowienie i życzenia wzrastania we wszystkim, co dobre. Aby to, co się dzieje w czasie, nie przeminęło wraz z upływem czasu, konieczne jest, by na wieki zostało zachowane i tym pismem potwierdzane było. Przeto my Wisław, wyżej już wzmiankowany, wraz z pozostałymi, chcemy i śpieszymy uczynić wiadomym wszystkim, iż zdrowi na ciele i będąc w pełni używania rozumu, po głębokim rozważeniu w duchu, w pełni świadomie i rozważnie, Fundujemy w Piórkowie nowy kościół od fundamentów, ku czci Zwiastowania N.M Panny, chwalebnego Andrzeja Apostoła a także świętej Anny i Znalezienia Świętego Krzyża. Na tę fundację dajemy my tu obecni łącznie, dwie włoki ziemi w wybranym polu wraz ze wszystkimi prawami, libertacjami, pożytkami, plonami. Ofiarujemy ponadto łąkę za Falkowiczami nad bagnami i inną łąkę koło wsi Kołby a w samych Kołbach dajemy do dyspozycji i przekazujemy wszystkich tutejszych kmieci. Kościołowi i jego rektorowi Andrzejowi dajemy to z wszystkimi pożytkami, owocami, dochodami, czynszami, z zaroślami, ciekami wodnymi, pastwiskami, sianożęciami uprawnymi polami, i wszystkim, co może służyć pożytkowi człowieka. Poza tym my Wisław, z Bożego Miłosierdzia i z pobożności, dałem i współ ofiarowałem, zapisałem i przekazałem na własność nowy młyn, z płynącymi z niego pożytkami, tam za Piórkowem położony. Plebanowi Andrzejowi, dajemy prawo do połowu ryb w jeziorku w pobliżu młyna, ale zarówno my kolatorzy, jak i pleban, dzielić się będziemy złowionymi rybami po połowie. Jeśli grobla ulegnie zniszczeniu i potrzebować będzie naprawy, naprawą grobli zajmą się wspólnie pleban i kolatorzy. Dajemy i dodajemy jeszcze karczmę z dochodami z niej czerpanymi i ogród owocowy wokół kościoła. Na świadectwo tego wszystkiego, cośmy oświadczyli, kładziemy naszą pieczęć, w obecności świadków tu obecnych. Pierwszy z nich to pleban bielski Stanisław, drugi - to szlachcic Zygmunt, trzeci - Filip z Falkowic, czwarty szlachcic Stefan z Koćmier, piąty -szlachcic Jan Trzeszczkowski z braćmi rodzonymi Tomaszem i Piotrem, oraz wielu innymi wiarygodnymi świadkami. Spisane w Piórkowie, w niedzielę przed świętem ścięcia Jana Chrzciciela, we dworze podsędka, dnia 3 sierpnia."

2. Pierwszy kościół w Piórkowie — Wyszkach.

W fundacyjnym dokumencie, znajdujemy szereg ważnych informacji. Wiemy, że fundatorem pierwszego kościoła w Piórkowie był szlachcic Wisław Piórkowski herbu Leliwa, wraz z pięciu bratankami, synami Klemensa; że pierwszym plebanem w Piórkowie — Wyszkach był ksiądz Andrzej; że wśród świadków potwierdzającym autentyczność dokumentu, był także pleban bielski — Stanisław. Znamy też zespół darowizn składających się na uposażenie tego kościoła. Wiemy też, jakich patronów wybrali fundatorzy zbudowanemu kościołowi: Matkę Bożą w tajemnicy Zwiastowania, świętego Andrzeja Apostoła, świętą Annę i Znalezienie Krzyża Świętego. Fundacja nie zawiera opisu świątyni. Z późniejszych przekazów wiadomo, że był to kościół drewniany, najprawdopodobniej o trzech nawach, z przedsionkiem, prezbiterium, zakrystią i skarbczykiem, gontem pokryty z wieżyczką na dachu obitą blachą. W kościele były trzy ołtarze, główny i dwa w nawach bocznych.. Obrazów musiało być, co najmniej 4, ilustrujących poszczególnych patronów i scenę Znalezienia Krzyża. Zapewne, nawet przy najśmielszej wyobraźni, nikt nie mógł przewidzieć, że będzie on służył wiernym aż przez cztery i pół wieku, a dokładnie 445 lat, od 1457 do 1902 roku.

Podczas „ potopu” w roku 1657 roku wojska generała Magnussona de la Garde, wspierane przez hordy Rakoczego i Kozaków, niszczyły szczególnie zajadle, katolickie kościoły i klasztory. Sytuację na Podlasiu, ilustruje dobrze sprawozdanie, z 1658 roku, biskupa łuckiego Jana Wydźgi do Stolicy Apostolskiej, ze szkód wyrządzonych przez Szwedów w kościołach i klasztorach. Wspomina także o Wyszkach, że „ kościół został obrabowany a proboszcz ciężko ranny.” Nie wiadomo, kiedy odbyła się konsekracja tego kościoła, poświadczają jej dokonanie, odnalezione na belkach malowane krzyże konsekracyjne i osmalone belki od świeczek, zwanych „ Zacheuszkami”, zapalanych na rocznice konsekracja tego kościoła. Z wielkiego pożaru całych niemal Wyszek w 1779 roku, ocalał tylko kościół, spłonęła natomiast plebania, a w niej wszystkie stare dokumenty. W czasie Insurekcji Kościuszkowskiej 1774 roku, kościół został obrabowany przez, przechodzące tędy wojska moskiewskie. Troska o odbudowę domostw, nie pozwalała kolejnym duszpasterzom na podjęcie budowy nowego kościoła, a po trzecim rozbiorze Polski, ani władze pruskie /1795 — 1807/, ani moskiewskie od roku 1807, nie wyrażały zgody na budowę nowego kościoła. W dokumencie,, Opisanie Stanu Kościoła paraf „z roku 1791 czytamy: „Kościół ten od tylu łat drewniany, pod tytułem Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny założony w 1457 roku, przez starość swą „ jużby dawno pewnie upadł, żeby w nim ciesi gęste i teble kamienne nie utrzymywały go. Starzy powiadają, że wierzch, po trzy razy był na nowo stawiony. Okożuchowany na nowo przez księdza proboszcza niegdyś, Brzozowskiego, przed stu laty. W nawie kościoła, po lewej stronie, jedna się już ściana wywalała, i upadkiem całemu kościołowi groziła, ale przez dzisiejszego plebana, spróchniałe ciesie wyrzucone, nowe wstawione, y ściana w kleszcze dwoje wzięta, na sześć sworzni żelaznych kościele ołtarzów trzy pewnie stu lat lub więcej, późniejszymi od kościoła.”

Z tegoż dokumentu wiemy, że w wielkim ołtarzu był wtedy / 1791/obraz chrztu Pana Jezusa, a w górnej części nastawy ołtarzowej, obraz świętego Andrzeja Apostoła. W bocznym ołtarzu z prawej strony, w bocznej nawie kościoła „ obraz Zwiastowania NMP, a z lewej strony, obraz Świętej Rodziny, a w górnej części nastawy „ wizerunek świętej Anny. Dalsze losy Polski pod moskiewskim zaborem niosły ze sobą coraz większe prześladowanie tego wszystkiego, co polskie i katolickie. Po Powstaniu Listopadowym, a jeszcze bardziej po Powstaniu Styczniowym, represje carskie dotknęły także duchownych w tym i proboszczów wyszkowskich. W kolejnym dokumencie z 1860 roku czytamy: „ Kościół ten, który przez swoją czterowiekową egzystencję i dawną reperację, z dnia na dzień coraz bardziej dezolował się a nawet groził upadkiem. Na wzniesienie zaś nowego nie tylko nie ma żadnych funduszów, ale takowych, ani spodziewać się nie można było. Podjęta, więc została reperacja w 1853, 1854, 1855. W 1857 roku dano nowe podwaliny. W ścianach, gdzie były spróchniałe lub zgniłe drewno, wstawiono nowe. Większą część belek i krokwi dano nowych, na nowo połączonych, kościół z zewnątrz okożuchowano, dach pokryto gontami. Ściany świątyni, z zewnątrz i wewnątrz, umocniono lisicami na sworznie żelazne z mutrami.” Tym remontem przedłużono, jeszcze, trwanie pierwszego wyszkowskiego kościoła.

Opatrznościowym kapłanem, który odważył się podjąć trud uzyskania zezwoleń, i budowy nowego, tak bardzo potrzebnego, kościoła w Wyszkach, był ks. Wincenty Wojtekunas.

3. Nowy, murowany kościół.

Ks. Wincenty Wojtekunas, urodził się na Wileńszczyźnie w 1873 roku. Pięcioletnie studia, w Wyższym Seminarium Duchownym w Wilnie, odbywał w latach 1892 — 1896. Wyświęcony na kapłana w roku 1896, prymicyjną Mszę Świętą odprawił przed cudownym obrazem Matki Miłosierdzia w Ostrej Bramie. Jego pierwszą i bardzo ważną plecówką duszpasterską był wikariat przy kościele farnym w Białymstoku / 1896 — 11900/. Parafia farna liczyła wtedy ponad 15 tysięcy wiernych. Spotkał tam sędziwego kapłana ks. Szwarca, który potrafił dokonać, czegoś, na owe czasy niepojętego, uzyskać od gubernatora grodzieńskiego zezwolenie na powiększenie nieco, zbyt małej, niemieszczącej parafian, świątyni Wniebowzięcia Matki Bożej w Białymstoku, a budując, tak ją powiększył, że dawny kościółek wygląda jak zakrystia przy potężnej, wspaniałej gotyckiej katedrze. Ten zapał starszego kapłana, jego odwaga, jego zaufanie w Opatrzność Bożą, że środki na pokrycie olbrzymich kosztów tej budowy, będą, bo dobroczyńcy przyniosą je sami, gdyż to Boża sprawa..., Udzielił się młodemu księdzu Wojtekunasowi. W wieku 27 lat, w czwartym roku kapłaństwa, biskup wileński mianował go proboszczem parafii Wyszki. Od pierwszych chwil, po objęciu parafii wiedział, że musi zbudować tu nowy kościół. Będzie tu tylko niespełna 7 lat i zostawi w sercach parafian wyszkowskich wiecznotrwałą pamięć. Biskup wileński chroniąc ks. Wincentego przed moskiewskimi represjami, przenosi go w 1907 roku pod Wilno, na proboszcza w Podbrzeziu w sześciotysięcznej parafii. Tam duszpasterzuje do 1927 roku, a ostatnią znaną nam jego placówką były Sużany pod Wilnem od 1928. Być może tam zakończył swoją kapłańską drogę do Domu Ojca.

Kiedy zdawał swemu następcy ks. proboszczowi Piotrowi Dołżykowi parafię Wyszkowską, sporządził 25 września 1907 roku, krótkie sprawozdanie z budowy nowego kościoła.

Tylko sobie znanym sposobem, uzyskał zezwolenie od gubernatora na budowę nowego kościoła w Wyszkach, Prawie dwa lata /1900 — 1902/ trwały te starania. Kiedy pozwolenie uzyskał, natychmiast podjął prace przygotowawcze. Zarządził rozbiórkę starego kościoła, bo pragnął wznieść nową świątynię dokładnie w tym samym, uświęconym miejscu, w którym przez 444 lata stał pierwszy kościół.

Odtąd, nabożeństwa odprawiane były na ganku plebani i w kaplicy w Pulszach. Być może był to też jeden ze sposobów, żeby parafianie nie ociągali się w budowie nowego. Ks. Wincenty założył cegielnię w Pulszach, gdzie pod kierunkiem fachowca, parafianie stanowili siłę roboczą, w przypadające im kolejne dniówki. W pamiętnym dniu 7 czerwca 1902 roku, zaczęto kopać fundamenty pod nowy kościół. Po trzech latach usilnej pracy, księdza i parafian, oraz murarskiej ekipy fachowców, stanęła, postawiony z dobrowolnych ofiar, nowa wyszkowska świątynia, zbudowana harmonijnie w gotyckim stylu. Nowy Kościół jest pod wezwaniem świętego Andrzeja Apostoła. Koszt budowy wyniósł 25 000 rubli w złocie, z tego 1/3 ofiarowali parafianie, a 2/3 uzyskał ks. Wojtekunas i wysyłani przez niego kwestarze od innych ofiarodawców.

 28 sierpnia 1905 roku, w obecności wielkich rzesz wiernych i bardzo wielu księży, delegat biskupa, prałat Wileńskiej Kapituły Katedralnej, ks. Jan Kurczewski, dokonał uroczystego poświęcenia nowego kościoła i odprawił w nim pierwszą Mszę świętą. W tymże roku konsekracji kościoła wyszkowskiego dokonał biskup wileński Edward Ropp. Cała architektura kościoła i wystrój wnętrza były neogotyckie. Na fundamentach, podmurówka z ciosanego granitu. Reszta budowli z czerwonej cegły. W niebo wzbijały się dwie wieże na wysokość 17 sążni, to znaczy około 34 metrów. Kościół ma długości 14 sążni i dwa arszyny /;28 m. /„ Wysokość naw bocznych po 4 sążnie / 8 m./,głównej nawy 6 sążni / 12 metrów./ Na wieżach dwa żelazne krzyże, o wadze 7 funtów każdy, a na frontonie krzyż ważący cztery funty. W kościele trzy ołtarze. Dwa boczne, sosnowe, malowane, z elementami złoceń, gotyckie, nowe. Prawy ołtarz z obrazami: świętej Anny, Matki Bożej Nieustającej Pomocy a w górnej kondygnacji nastawy ołtarzowej małego formatu obraz świętego Kazimierza. Lewy boczny ołtarz, z obrazami Matki Bożej, świętej Rozalii i świętego Józefa. Główny ołtarz, dawny, przeniesiony czasowo z rozebranego starego kościoła.

4. Losy świątyni podczas i po dwóch wojnach światowych.

Zaledwie 10 lat, cieszyli się parafianie wyszkowscy całym nowym kościołem. Podczas pierwszej wojny światowej, w 1915 roku „ Wyszki znalazły się na linii frontu obu walczących ze sobą armii, rosyjskiej i niemieckiej. Wysokie wieże kościoła w Wyszkach, drażniły obie walczące ze sobą strony, stanowić mogły, bowiem punkt obserwacyjny dla zwiadowców. Stąd z obu stron były ostrzeliwane. Kilka pocisków trafiło w lewą wieżę tak, że powstała tam pięcio centymetrowa pęklizna na przestrzeni 2 metrów od góry.. Trzy granaty wbiły się w mur. Kościół otrzymał 20 dużych ran od pocisków i tysiące małych od odłamków i szrapneli. Kilka granatów rozerwało się w kościele, niszcząc obrazy, feretrony, chorągwie. Posypały się oczywiście wszystkie szyby. Uszkodzone zostały zakupione przez ks. Wojtekunasa organy. W znacznym stopniu zniszczona została polichromia z 1914 roku. Straty oszacowano na 20.000 Marek niemieckich.

W opisie wnętrza kościoła, sporządzonym w 1939 roku, czytamy: „Wielki ołtarz zbudowany jest z drzewa dębowego i odpowiada strukturą stylowi gotyckiemu. W ołtarzu scena ukrzyżowania pana Jezusa z figurami Matki Boskiej i św. Jana Ewangelisty, zasłaniany obrazem serca pana Jezusa.. Oprócz tego figury św. Andrzeja, Piotra i Pawła.

 Druga wojna światowa okazała się jeszcze okrutniejsza dla wyszkowskiego kościoła. Wycofujące się przed sowietami wojska niemieckie, realizowały plan „ spalonej ziemi.” Specjalne oddziały SS, założyły miny pod wieże kościoła i wysadziły je, 30 lipca 1944 roku. Wieże runęły na nawę kościoła, zniszczyły dach, stropy i zasypały gruzem wnętrze świątyni.. Nabożeństwa trzeba było odprawiać na plebani w dni codzienne, a w niedziele i święta w kaplicy w Pulszach.

 Kościół odgruzowali parafianie, nawy pokryto słomianą strzechą. Po częściowym oczyszczeniu wnętrza kościoła, można było wrócić do niego z odprawianiem nabożeństw. Stało się to 22 listopada 1945 roku. Do dzieła odbudowy kościoła i jego wież skierowany został na probostwo wyszkowskie ks. Tomasz Miłkowski. Poszedł, w dziedzinie odbudowy, śladami księdza Wojtekunasa. Otworzył cegielnię w Pulszach i celem zdobycia pieniędzy na budowę, 2/3 wypalonych cegieł sprzedawał, a 1/3 kierował na odbudowę kościoła i jego wież. Wierni, opodatkowali się dobrowolnie, ale w pierwszym roku odbudowy składkę wniosło 70 % parafian, w następnym roku, tylko 50 %„ w trzecim już bardzo nieliczni. Trzeba, więc było dokonać sprzedaży części ziemi beneficjalnej /10 h./, żeby spłacić zaciągnięte długi. W tym też celu wycięto i sprzedano znaczną część lasu na ziemi beneficjalnej. Kościół został odbudowany. Architekci mieli za złe ks. Tomaszowi Miłkowskiemu to, że wieże były niższe od poprzednich o dwa metry. W 1961 roku ekipa pana Łotowskiego pokryła polichromią całe wnętrze Kościoła. Nie udała się natomiast próba instalacji, zakupionych „okazyjnie” organów. Ksiądz został oszukany, były to, bowiem niekompletne elementy z różnych organów, niedające złożyć się w jedną całość.

5. Kaplica w Pulszach.

Od fundacji parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny i świętego Mikołaja w Bielsku Podlaskim, potwierdzonej odnowioną fundacją przez króla Aleksandra Jagiellończyka w1492 roku, Pulsze należały do terytorium tamtej parafii i stanowiły jej uposażenie. Ze względu na znaczną odległość od kościoła, proboszczowie bielscy budowali tam kolejne kaplice, wokół których grzebano zmarłych. Ostatnim właścicielem Pulsz i kaplicy tamtejszej był biskup sufragan łucki Jan Szyjkowski, prepozyt bielski. Po jego śmierci, Prusacy skonfiskowali kościelny majątek w Pulszach, pozostawili tylko niewielki skrawek ziemi pod cmentarzem i kaplicą oraz dworkiem proboszczów bielskich.. W trudnych porozbiowych czasach, kiedy okresowo przy parafii bielskiej bywał tylko jeden kapłan, trudno było obsługiwać ponadto kaplicę w Pulszach. Podjęli się tego obowiązku proboszczowie wyszkowscy. Wydaje się, że stało się to na zasadzie nieformalnej urnowy między proboszczami. Faktem jest jednak, że od 1846 roku Pulsze włączone zostały do parafii Wyszkowskiej. Kaplica spłonęła 1848 roku, zdołano jednak ocalić ołtarz „ obrazy i część wyposażenia tej kaplicy. Nową zbudowali już wyszkowscy proboszczowie w latach 1858 —1850, były w niej trzy ołtarze. Główny, z obrazem Trójcy Przenajświętszej, boczny, po prawej stronie, z obrazem Matki Bożej Różańcowej, a po lewej stronie, ołtarz z obrazem Przemienienia Pańskiego. Odpust obchodzono tu od wieków na Przemienienie Pańskie. Z inwentarza kościelnego z 1923 roku wiadomo, że wtedy, w lewym bocznym ołtarzu zamiast M.B. Różańcowej, był obraz świętego Stanisława.

Do bolesnych zdarzeń, dotyczących tej kaplicy, należy świętokradczy rabunek 2 srebrnych kielichów z zakrystii tej kaplicy w 1855 roku, oraz 1905 roku kradzież srebrnej monstrancji.

6. Proboszczowie Wyszkowscy

            W teologii, sukcesją apostolską, nazywa się przekazywanie pełni kapłaństwa otrzymanej przez Apostołów od Pana Jezusa, swoim następcom przez sakrament święceń biskupich, oraz biskupów konsekrujących kolejnych swoich następców.. W tym znaczeniu, każdy biskup ma swoisty rodowód, sięgający aż czasów apostolskich. W szerszym znaczeniu, sukcesja apostolska obejmuje także wszystkich kapłanów, którzy otrzymali święcenia od ważnie konsekrowanych biskupów. Długa lista wyszkowskich proboszczów, ukazuje nam wspaniale ciągłość w głoszeniu Słowa Bożego i szafowaniu sakramentów świętych na tym miejscu. Oto lista proboszczów wyszkowskich od 1457 roku do naszych czasów:

Pleban ks. Andrzej 1457-1498

Proboszczowie:

Ks. Stanisław Pełka ? - 1542

Ks. Maciej Wyszkowski 1542-1561

Ks. Marcin Osmólski 1561-1565

Ks. Stanisław z Brzezin 1566-1584

Ks. Grzegorz Swierzewicz 1618-1620

Ks. Leonard Cholewicki 1629-1628+

Ks. Adam Adrian Sędziesza 1628-1636

Ks. Grzegorz Żebrowski 1637-1647

Ks. Wojciech Gallaciusz 1648-1650

Ks. Mikołaj Piekutowski 1650-1665

Ks. Aleksander Jastrzębski 1665-1672

Ks. Fr. Dunin Karwicki 1673-1675 Prepozyt Kapituły Opatowskiej

Ks. Andrzej Wojno 1676- 1701

Ks. Michał Dobrzyński1701- 1701 Kanonik Kapituły Krakowskiej

Ks. Piotr Jan Brzozowski 1701 - 1729

Ks. Aleksander Zalewski 1729 - 1733 Kanonik Kamieniecki

Ks. Andrzej Maleszko 1733 - 1741 +

Ks. Tomasz Markowski1741 - 1746

Ks. Piotr Markowski 1746 - 1746

Ks. Józef Wyszyński 1746 - 1765

Ks. Stanisław Zaręba 1765 - 1815

Ks. Aleksander Pruszyński 1815 - 1832

Ks. Tomasz Fr. Tworkowski 1832 - 1843 +

Administrator ks. Klemens Niwiarowski 1843 - 1843

Proboszcz ks. Justyn Sciepuszyński 1843 - 1880 +

Administrator:

Ks. Teodor Bowblewicz 1863 / kilka miesięcy!

Ks. Hipolit Markiewicz 1870 - 1871

Ks. Wincenty Brzóska 1880 kilka miesięcy

Ks. Placyd Lenkiewicz 1880 kilka miesięcy

Proboszczowie:

Ks. Joachim Piotrowski 1881 - 1889

Ks. Jan Zaleński 1889 - 1892

Ks. Kazimierz Paukszta 1892 - 1896

Ks. Izydor Słyczko 1896 - 1899

Ks. Franciszek Bajkszty 1900 - 1907

Ks. Paweł Dołżyk 1907 - 1909

Ks. Bolesław Jarocki 1909 - 1922 +

Ks. Wiktor Adam Białłozor 1922 - 1925

Ks. Michał Piotrowski 1925 - 1928

Ks. Adam Lisowski 1928 - 1929

Ks. Wiktor Zienkiewicz 1931 - kilka miesięcy Kanonik Mińskiej Kapituły Katedralnej

Ks. Izydor Niedoroszlański 1930-1946

Ks. Tomasz Miłkowski 1948-1961

Ks. Jan Karnicki 1962-1965

Ks. Józef Gałda 1965-1977

Ks. Emund Tararuj 1977-1985Kanonik Honorowy Drohiczyńskiej Kapituły Katedralnej

Ks. Marian Świerszczyński 1985 - 1988 Kanonik Drohiczyńskiej Kapituły Katedralnej

Ks. Henryk Filipowicz 1988 - 2002

Ks. Zygmunt Niewiarowski 2002 - 2007 +

Ks. dr Andrzej Ulaczyk 2007, Profesor w Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie.

Ten długi szereg, liczący 50 proboszczów i administratorów parafii wyszkowskiej, uzmysławia nam drogę przekazu wiary na przestrzeni 550 lat historii tutejszej parafii. Wśród tych proboszczów odnajdujemy bohaterów walki o wolność Kościoła i Ojczyzny, kapłanów budowniczych świątyń, księży piastujących wysokie godności kościelne, ludzi uczonych, a przede wszystkim, prawdziwych świadków Chrystusowej Ewangelii.

Do najznamienitszych księży, którzy czynnie zaangażowali się w obronę wiary i polskości, w trudnych okresach polskiej historii, należą tacy proboszczowie, jak ks. Mikołaj Piekutowski, ciężko zraniony w obronie świątyni, przed jej zbeszczeszczeniem, w czasie szwedzkiego „potopu” w 1657 roku; ks. Justyn Sciepuszyński aresztowany kilkakrotnie i więziony za wspieranie powstańców styczniowych, za sprzeciw przeciwko rusyfikacji dzieci polskich „ za odrzucenie „trebnika”, w którym modlitwy, nabożeństwa i poświęcenia były po rosyjsku.

Pierwszy raz aresztowany 27 września 1863 roku i trzymany w więzieniu do 20 grudnia 1863 r. Zastosowano wobec niego ostry nadzór policyjny i jeszcze kilkakrotnie przetrzymywali go w więzieniu. Ks. Izydor Słyczka, skazany na zesłanie do guberni Tambowskiej, do miejscowości Tiemnikow, gdzie byli sarni prawosławni, tylko jeden katolik. Zakazano mu, bez zezwolenia opuszczania miasteczka. A na wyjazd celem odbycia spowiedzi u innego księdza, musiał za każdym razem dostać zgodę policji carskiej, przy czym, nie wolno mu było nigdzie, poza docelową stacja, wysiadać. Potem nieco złagodzono karę, przeniesiony został do Tombowa „jednak pod ścisłym dozorem policji przez 5 lat. Ks. proboszcz Wincenty Brzozowski, skazany na 6 miesięcy więzienia za „śpiewanie polskich pieśni patriotycznych”, za udzielane posług religijnych Unitom. Ks. Hipolit Markiewicz za kontakt z powstańcami styczniowymi, uwięziony 15 lipca 1864 roku w grodzieńskim więzieniu do 24 kwietnia 1865 roku, potem pod ścisłym nadzorem policji aż do 1875 roku. Ks. kanonik Adam Lisowski wtedy już proboszcz w Korolewiczach pod Mińskiem na terenie sowieckiej Białorusi / 1922 roki, za sprzeciw, przeciwko nakazowi wydania wszystkich srebrnych naczyń liturgicznych, kielichów, monstrancji, relikwiarzy i cennych obrazów. Aresztowany 2 maja 1922 roku, został skazany na karę śmierci. Przyjął to spokojnie, Na skutek protestów nie tylko katolików, ale i wielu prawosławnych, sowieci zamienili wyrok śmierci, na długoletnie ciężkie więzienia w Mińsku, Moskwie, Jarosławiu. Na drodze wymiany, za sowieckich szpiegów uwięzionych w Polsce, ks. Adam Lisowski mógł wrócić do Polski w 1924 roku.

Księża budowniczowie: Pleban Andrzej /1457/, ks. proboszcz Wincenty Wojtekunas / 1902 — 1905/, ks. Bolesław Jarocki/ 19 15/, ks. Tomasz Miłkowski /1948 — 196 1/. Trzeba też pamiętać o długim szeregu proboszczów, którzy remontami generalnymi, ratowali przez cztery wieki starzejącą się pierwszą świątynię.

Proboszczowie wyszkowscy obdarzeni godnościami kościelnymi: ks. Franciszek Dunin Karwacki „ Prepozyt Kapituły Opiatowskiej. Ks. Michał Dobrzyński Kanonik Kapituły „Krakowskiej. Ks. Aleksander Zalewski Kanonik Kapituły Kamienieckiej. Ks. Wiktor Zienkiewicz. Kanonik Mińskiej Kapituły Katedralnej. Ks. Adam Lisowski Wikariusz Generalny Diecezji Mińskiej. Kanonik Honorowy Kapituły Mińskiej i Kanonik Gremialny kapituły Pińskiej. Ks. Edmund Tararuj, Kanonik Honorowy Kapituły Drohiczyńskiej.

Ks. Marian Świerszczyński, Kanonik Gremialny Drohiczyńskiej kapituły Katedralnej.

Do kapłanów z cenzusami naukowymi, zdobytymi także i na zagranicznych uniwersytetach, którzy byli potem proboszczami w Wyszkach, należą: Ks. Justyn Sciepuszyński, który studiował filologię klasyczną, na Uniwersytecie Wileńskim Znał wiele języków, uczył w szkołach średnich łaciny i greki. Ks. Adam Lisowski studiował na wydziale nauk społecznych Uniwersytetu w Innsbrucku i kontynuował studia na Uniwersytecie w Monachium. Ks. Michał Piotrowski na studiach w Akademii Duchownej w Petersburgu uzyskał stopień magistra. Ks. Marian Swierszczyński uzyskał magisterium w Katolickim Uniwersytecie w Lublinie. Obecny proboszcz, ks. Andrzej Ulaczyk, uzyskał stopień doktora nauk społecznych na Katolickim Uniwersytecie w Lublinie. Prawie każdy z wyszkowskich proboszczów, zasługiwałby na osobna monografię. Mnie danym było znać osobiście 11 wyszkowskich proboszczów, od ks. Izydora Niedoroszlańskiego, po ks. Andrzeja Ulaczyka.

7. Instytucje związane z kościołem parafialnym w Wyszkach.

Z funkcjonowaniem parafii zazwyczaj związana była też szkoła parafialna. Często, wzmianka o niej, wpisana była już w akt fundacyjny parafii. W fundacji kościoła w Piórkowie / Wyszkach!, wzmianki o jej istnieniu i uposażeniu nie ma. Istnienie szkoły parafialnej w Wyszkach, potwierdzają jednak ocalałe wzmianki w dokumentach z XVII wieku. Pod datą 4 listopada 1677 roku wymieniony jest z imienia i nazwiska kierownik wyszkowskiej parafialnej szkoły, Wojciech Brzeziński, zwany z łacińska,, rektorem szkoły.” Potem, aż do rozbiorów Polski pod koniec XVIII wieku, częstsze wzmianki o wyszkowskiej szkole. Carskie dekrety zniosły polskie szkoły. Zmuszano dziatwę i młodzież polską do uczęszczania do rosyjskich szkół. Kościół, stał się poza rodzin jedynym miejscem, gdzie się mówiło po polsku, gdzie z katechez „ kazań i modlitewników, uczyły się dzieci poprawnej polszczyzny.

 O ile bywały parafie, choć nieliczne, przy których nie było szkół parafialnych, o tyle każda parafia zobowiązana byłe do prowadzenia, choćby małego domu opieki, w którym dożywać mogli ludzie chorzy, starzy, ubodzy, którzy nie mieli rodzin, albo rodziny nie mogły, czy nie chciały opiekować się nimi. Prawie wszystkie sprawozdania z wizytacji biskupich i dziekańskich wspominają o „ Szpitalu parafialnym” przy kościele w Wyszkach w osobnym domku. Była to ważna forma opieki społecznej w dawnych wiekach. Co pewien czas, proboszczowie zdawali relacje z funkcjonowania, tych przytułków a także wspominali o budowie nowych, gdy stare chyliły się ku upadkowi.

Bractwa i inne stowarzyszenia religijne w parafii wyszkowskiej.

Najwcześniejsze świadectwa poświadczające istnienie i działanie Bractwa Trójcy Przenajświętszej w parafii wyszkowskiej, pochodzą z okresu sprawowania funkcji proboszczowskich przez ks. Tomasza Franciszka Tworkowskiego / 1801 — 1815!, Kiedy to on powołał to bractwo do istnienia. Impulsem do założenia go, była dość długa, bo sięgająca 1750 roku, praktyka śpiewania w niedzielę Koronki do Trójcy Świętej i wspólnego odmawiania trzech pacierzy, dla uwielbienia Boga w tajemnicy Trójcy, w kościele, w Wyszkach. Utworzenie bractwa, poszerzyło zadania członków, o troskę o chorych, biednych i samotnych, zbieranie posagu dla biednych dziewczyn, obowiązek pracę nad sobą unikania nawet lekkich grzechów, częstszego przystępowania do komunii świętej, branie udziału w pogrzebach ludzi ubogich. Carski zakaz prowadzenia wszelkich zrzeszeń kościelnych i zwoływania zebrań, utrudnił jego dalsze trwanie. Dopiero w niepodległej Polsce otwarte zostały ogromne możliwości dla zrzeszeń religijnych. I tak powstało za sprawą ks. Michała Piotrowskigo Stowarzyszenie Katolickiej Młodzieży Męskiej i Żeńskiej, do których zgłosiło się 36 chłopców i 32 dziewczyny. Ks. proboszcz Izydor Niedoroszlański był w dziedzinie tworzenia zrzeszeń niezwykle utalentowany i skuteczny. To on powołał do życia Tercjar Franciszkańskie, do którego zgłosiło się 65 kobiet i 7 mężczyzn. W każdej wsi powstały Kółka Różańcowe. Jeśli do tego dodać Papieskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary, „ Caritas” parafialną. Akcję Trzeżwości i przeznaczone dla dzieci szkolnych „ Dzieło Świętego Dzieciństwa”, to ta chęć stowarzyszania się, był tutaj nadzwyczajna. Była zarazem odreagowaniem, po łatach niewoli, zakazów i ograniczeń.

8. Ludność wyszkowskiej parafii.

W dokumencie, zatytułowanym „Opisanie stanu kościoła parafialnego w Wyszkach”, z 1791 roku, znajdujemy takie stwierdzenie: „Wsie do parafii należące, wszystkie samą szlachtą osiadłe. Od wschodu Warpechy Nowe i Stare, Niewino Leśne, Niewino Borowe i Zakrzewo; od południa Szczepany, Sasiny, Tworki; od zachodu Kalinówka, Krupice; od północy Łubice, i Łuczaje. Do Komunii Wielkanocnej parafia liczy dusz 800. Dzieci na 200 Żydostwa może być dusz 60.” Jak wynika z tego sprawozdania na terenie parafii wyszkowskiej było łącznie 1060 mieszkańców, w tym około tysiąca katolików i 60 Żydów. Ludność parafii była bardzo jednolita statusem społecznym! Szlachta!, narodoowościowo i wyznaniowo. Wyjątek stanowili tylko nieliczni Żydzi. Potwierdza ten stan rzeczy Inwentarz Z 1804 roku: „ Włościan żadnych nie ma. Zdolnych do sakramentów 819, niezdolnych 264” W roku 1829, w parafii było 238 domów, w których zamieszkiwał łącznie 1131 osób.

Istotna zmiana, nastąpiła w 1846 roku, kiedy do parafii wyszkowskiej włączone zostały „wsie skarbowe”: Miszuki i Pulsze. Na skutek tego, zwiększyła się znacznie liczba parafian, do 1659. Najwyższą liczbę mieszkańców osiągnęła parafia wyszkowska, w roku 1880, miała ich 2306. Na skutek pierwszej wojny światowej, ilość parafian zmniejsza się do 2065 osób. W roku 1939 parafia liczy 2156 wiernych. W 2004 roku było ich już tylko 1424. Zapewne to wynik małej dzietności w rodzinach i emigracji w poszukiwaniu pracy i lepszego chleba.

O parafianach wyszkowskich na ogół mówiono dobrze. Księża podkreślali ich pobożność, przywiązanie do Kościoła, ofiarność na remonty świątyni, miłość do Ojczyzny i opór przeciwko okupantom sowieckim, niemieckim i bezbożnictwu, lansowanemu w latach PRL. Niektórzy z nich płacili za to wywózką na Sybir, uwięzieniem w Gestapo, czy torturami w więzieniach UB. Umieli przekazywać w sztafecie pokoleń, wiarę i zasady moralne, zawarte w dziesięciu Bożych Przykazaniach.

Zakończenie

Odbyliśmy duchową pielgrzymkę po 550 latach historii wyszkowskiej parafii. Oby te ślady pamięci o tym, co było, rozbudziły w nas pragnienie budowanie przyszłości na wierze, nadziei i miłości.

Wyszki, 30 września 2007 r.

 

 

 

 

LELIWA 1,

Leliwczyc.

W polu błękitnem — nad półksiężycem złotym sześcio promienna gwiazda złota. Nad hełmem w koronie na ogonie pawim półksiężyc z gwiazdą. Labry błękitne podbite złotem. Jeden z najstarszych herbów polskich, wspominany w zapiskach sądowych, począwszy od r. 1399. Niektórzy heraldycy twierdzą, jakoby z Niemiec do nas przyszedł.

Na początek strony...